środa, 5 sierpnia 2020

Czy dzieci można karać?


Celem związku małżeńskiego jest mieć potomstwo. Dziecko wnosi radość życia – cel życia. Zdarza się bardzo często, że małżeństwo nie może mieć dzieci. Na szczęście są obecnie sposoby, które pomagają spełniać marzenia. Nie będę zagłębiać się w dziedzinę naukową – są to tematy kontrowersyjne.
Tak nagłaśniany obecnie temat – czy wolno karać dziecko – jak go wychować, by wyrosło na dobrego człowieka. W Polsce od 2000 roku obowiązuje zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Nie zawsze skarcenie dziecka musi się kończyć odpowiedzialnością karną. Ustawa zabrania stosowania kar cielesnych.
Wychowanie dziecka to proces złożony, niekiedy trudny, wymaga cierpliwości, dawania dobrego przykładu, samozaparcia, konsekwencji. Kto ma wychowywać? Jak twierdzą pedagodzy, pierwszą szkołą jest dom rodzinny, szkoła, środowisko, grupa rówieśnicza. Czy tym zadaniom można sprostać? Tak. Same słowa w wychowaniu nic nie znaczą- liczy się przykład rodziców, wzór do naśladowania. Na przykład ojciec pije, a karci nastolatka za nadużywanie alkoholu z rówieśnikami. Co wtedy ojciec słyszy od syna?  „Mnie karcisz, a sam pijesz?” Z dziećmi się rozmawia i tłumaczy co się powinno, a co nie. Dziecko bierze przykład z rodziców.  
Bicie dziecka jest słabością rodziców i bezradnością.  Bicie oznacza, że nie radzimy sobie z naszymi emocjami w wychowaniu. W jednej rodzinie są różne dzieci – jednemu dziecku wystarczy wytłumaczyć, zrozumie.  Są też krnąbrne, przekorne – wtedy rodzic ucieka się do ukarania, wymierza  klapsa. Klaps nie zostawia śladu, wywołuje w dziecku postrach, dlatego trzeba rozróżnić czym jest klaps, czym jest bicie.  
1.      Pamiętam jako dziecko byłam jedynaczką 9 lat. Rodzice mnie rozpieszczali, ale mądrze. Moje głupie pomysły – stado gęsi sąsiadki potrafiłam rozpędzić patykiem, cieszyło mnie jak one rozbiegając się, gęgają. Tłumaczenie Mamy nie pomogło, więc Mama powiesiła brzozową witkę na ścianie w kuchni, co oznaczało, nie trzeba było tłumaczyć.  Na mnie to nie działało. Raz w życiu dostałam klapsa od Ojca. Za co? Ojciec wrócił z nocnej zmiany i jak zwykle udał sie na drzemkę.  Ja w tym czasie brałam słomkę ze snopa i tą słomką poruszałam lekko po Jego twarzy. On we śnie opędzał się, myśląc, że to może mucha. Ja w tym czasie miałam wielką frajdę, bawiło mnie to. Aż pewnego razu Ojciec obudził się i zobaczył mnie stojacą ze słomką w ręku. Podniósł się i dał mi klapsa. Miał rację, ale ja to odebrałam z wielkim żalem. Ja się przecież bawiłam! 
Klaps ma długą tradycję w naszej historii. W szkole nauczyciele narzekają na dzieci, że sprawiają trudności wychowacze. Rodzice w większości nie potrafią zrozumieć postawy swoich dzieci.  Niekiedy przypisują złą wolę dziecka. Dzieci mają swoje specyficzne problemy, kryzys w rodzinie, wymagania szkoły, jej regulamin. Wykluczają higieniczny tryb życia. Uczniowie to ludzie ciężkiej pracy. Być może monotonnej, najbardziej nużącej. Ta sytuacja nie sprzyja zdrowiu psychicznemu dziecka. Dzieci są zniewolone, to odbija się w ich zachowaniu. Uważane są za krnąbrne, rozwydrzone. Od rodziców i nauczycieli dostają kary. Nikt nie wnika, dlaczego tak jest . Jest to problem, króry powinien znaleźć rozwiązanie w praktycznej działalności na etapie bardzo wczesnym.  Nie znając przyczyny, dzieci takie są karane.  Widząc takie objawy, rodzic powinien zgłosić się do lekarza specjalisty.
Badania wykazały, że w różnych  szkołach, w klasach o dużej liczbie uczniów, występują reakcje nerwicowe. Zagadnienie to jest poważnym problemem pedagogicznym. Dziecko nerwicowe wymaga specjalnego traktowania – o tym winni pamiętać rodzice i nauczyciele.  Dobrze by było, żeby wpajano nawyki i kształtowanie czynnej postawy w stosunku do własnego zdrowia. Wychowanie zdrowotne winno być dziełem szkoły i domu.   wiedzy, którą się wpaja z praktyczną, codzienna działalnością.
Nagradzanie dziecka przez rodziców jest ważnym elementem w wychowaniu.   Nagradzanie dziecka może przybierać rózne formy.  Polega na oficjalnym wyrażaniu aprobaty, przez wręczenie skromnych prezentów. Dziecku należy wyjaśnić, co w tym zachowaniu wzbudziło uznanie rodzica.
Jest wiele różnych form karania i nagradzania – jedną z nich może być ostrzeżenia lub nagana, pozbawienie przywilejów, funkcji, zakaz używania pewnych przedmiotów, pozbawienie prawa udziału w życiu grupy. Kary nie należy wymierzać w chwili uniesienia. Dziecko powinno przed otrzymaniem kary spotkać się z odpowiednim wyjaśnieniem na temat szkodliwości własnego czynu oraz istoty swojej winy.  Kara powinna nastąpić bezpośrednio po wykroczeniu. Pożadane jest, by kara dawała dziecku możliwość rekompensaty wyrządzonego zła, przy czym poniesienie kary wymazuje winę, do której nie wolno już wracać.
Dobre efekty przynosi metoda instruowania. Można posłużyć się odpowiednimi środkami w celu przybliżenia dziecku poszczególnych wzorów zachowania. Do środków takich możemy zaliczyć: filmy, utwory literackie, słuchowiska lub sztuki teatralne lub telewizyjne. W moim przypadku moi Rodzice nie mieli możlwości korzystać z tych środków, ale moja Mama uwielbiała poetkę Marię Konopnicką.  Czytane przez Nią wiersze, nowele wpływały pozytywnie na mój rozwój, wywoływały pozytywne uczucia i emocje, doprowadzając do łez.  Poruszał mnie wiersz „Jaś nie doczekał” i współczułam teme chłopcu.  Jakże moje warunki życia różnilły się od jego. Nie mogłam zrozumieć tej niesprawiedliwości. Wpłynęło to na moją empatię na krzywdę ludzką.
Mam nadzieję, że wspomniane wyżej aspekty wychowacze może pomogą niektórym rodzicom w wychowaniu ich dzieci. Dzieci są przyszłością naszego narodu. Kochajmy je.


67 komentarzy:

  1. Czesia: Pani Ireno, bardzo mądre podejście do tematu i bardzo się cieszę, że Pani się odezwała!

    OdpowiedzUsuń
  2. Aleks: Celem związku małżeńskiego jest mieć potomstwo? Irena, czyż Ty się do PISu przyłączyła?

    OdpowiedzUsuń
  3. Czesia: ze swej strony proszę nie podejmować tematów politycznych! Są do tego innego strony internetowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lodzia: Nie zgadzam się z takim podejściem. Dzieci absolutnie nie wolno bić ni karcić! Mały człowiek jest nietykalny!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tobiasz: Skąd dziecko będzie wiedzieć, co jest dobre, a co złe? Zwolennicy kar (i klapsów też) mają dziwne rozdwojenie jaźni!

    OdpowiedzUsuń
  6. Misia: Jeśli traktujesz dziecko jak ofiarę, która ma się słuchać innych – będzie ofiarą. Jeśli wychowasz je na silnego i pewnego siebie człowieka – będzie silnym i pewnym siebie człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ilona: Dokładnie, w wychowaniu bez kar chodzi o to, żeby wykształcić w dziecku inną motywację niż sam strach przed karą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bebe: Bardzo bardzo mądry post! Chciałabym go przesłać niektórym osobom. Zwłaszcza tym, którzy uważają, że skoro ich karano w dzieciństwie i wyszli na ludzi to oni też tak będą robić. Widocznie nie wyszli na ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piotr: Jako dziecko byłem karany. Kara było nie wychodzenie z mojego pokoju lub zakaz wyjścia na podwórku.Czasem pojawiał się pas i lanie przez kolano. W prawdzie nie mam dzieci, ale wiem, że nie byłyby karane, a już na pewno nie będą bite. Moim zdaniem tak po latach to bez kary i lania mogło się obejść. Chciałbym powiedzieć, że moi rodzice mieli odbierane prawa rodzicielskie jeszcze za bycia uczniem szkoły podstawowej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aleks: współczuję Twoim dzieciom, pewnie lałaś je bez opamiętania. Coś mi się wydaje, że te morały Marii Konopnickiej na niewiele się zdało.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czesia: Ja z kolei uważam, że doskonałe podejście pedagogiczne Pani Irena ma - bierzcie przykład!

    OdpowiedzUsuń
  12. Czesia: i pragnę też dodać, że granica pomiędzy nauką, a „niszczeniem” psychiki dziecka bywa jednak bardzo cienka. Należy zachować rozwagę, podejść do tego mądrze i odpowiedzialnie – z troską o nie, z miłością, a nie z chęcią odreagowania własnej złości czy frustracji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Aleks: a Ty Czesia dzieci masz, że tak się mądrzysz?

    OdpowiedzUsuń
  14. Czesia: tak, jestem szczęśliwą mamą ślicznej córeczki i zrobię wszystko, by w wychowaniu nie popełnić takich błędów, jak Twoi Rodzice, Aleksie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Teresa: wspaniała pedagogiczna rada! Musi Pani sama być doskonałą matką.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czesia: i widać, że Pani Irena sama doskonałą Matkę miała.Czytajmy dzieciom!

    OdpowiedzUsuń
  17. Tom: Genialne! Każdy rodzic powinien przeczytać. Nic dodać, nic ująć. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  18. kOLA: sporo dzieci i młodzieży ma problemy z prawem, ponieważ rodzice oszczędzali im klapsa we właściwym czasie. Dzieci są różne i różnie trzeba je wychowywać. Nie istnieje jedna, uniwersalna metoda wychowywania dzieci. Tymczasem od lat 70 ub. wieku usilnie lansowany jest zakaz klapsów, chociaż nie ma on żadnego merytorycznego uzasadnienia, poza ogólnikowym, że dziecko z powodu klapsa przeżywa ogormną traumę. Wszelako dla wielu dzieci klaps jest mniejszą traumą, niż kara odosobnienia czy inne kary psychiczne. W ogormnej większości przypadków najbardziej kompetentni w tej sprawie są rodzice, a na pewno nie urzędnicy i pedagodzy po europejskich uczelniach. Dokonania współczesnej pedagogiki widać w szkołach, tramwajach, autobusach, na ulicach i wszędzie tam, gdzie łatwo zauważyć jak zachowują się dzieci i młodzież wychowywani wg pomysłów naszych "pedagogów".

    OdpowiedzUsuń
  19. Młode pokolenie jest bezczelne. Porównując ich z moim rocznikiem (ten co dostawał klapsy), stwierdzam, że klapsy są lepsze (to nie przemoc... no chyba, że to jest z 30 lub coś takiego). I jakos nie widze żebym Ja czy koledzy, byli porażką wychowania, jesteśmy kulturalni, uprzejmi itp (wady tez mamy) a jak pisałem dostawalismy klapsy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Adonis: Myślę,że kary mogą działać wychowawczo i czasem po prostu trzeba je wymierzać. Ja swojego syna uczę porządku i bije profilaktycznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Monia: Przeczytałam cały wpis i wszystkie komentarze. Uważam, że karanie dziecka bicie czy krzyk nigdy nie powinny mieć miejsca. Stanowczość tak – krzyk nie. Ja jako dziecko byłam wypraszana do pokoju, żeby sobie przemyśleć swoje zachowanie właśnie w momencie kiedy byłam w największej złości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zuza: moje pokolenie dostawało klapsy i wyrosło "na ludzi" jest głęboko nie trafny. Przemoc -głównie w rodzinie występuje u nas niesłychanie często. Znęcanie się to jedno z najczęstszych przestępstw w sądach karnych, a przypomnę tylko że znęcanie to nie jednorazowe zachowanie, a zwykle cała ich seria.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tosia: Tak samo jak klaps działa cokolwiek – klaśnięcie w dłonie, wyłączenie światła, jakiś nieoczekiwany bodziec. I nie musi być on bodźcem, który boli.

    OdpowiedzUsuń
  24. Roma: Świetny artykuł! Mam jedynie zastrzeżenia do jednego punktu. Dzieci nie bywają rozpuszczone, rozwydrzone i roszczeniowe jedynie, gdy rodzice nie poświęcają im dość uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zuzia: Podziwiam Cię, że jeszcze Ci się chce pisać o tym, że nie powinno się bić dzieci. Mnie już ręce i cycki dawno opadły…

    OdpowiedzUsuń
  26. Iwona: Witam, dziękuję za Twoje wpisy. Taki sposób wychowania to dla mnie nowość, nikt w moim otoczeniu nic podobnego nie stosował i nawet przez myśl by mi nie przeszło że można inaczej

    OdpowiedzUsuń
  27. Tomek: Polecam obejrzeć: https://www.youtube.com/watch?v=t0dAUd5Kw4Y

    OdpowiedzUsuń
  28. Aleks: Oj, Irena znów dyskusję wywołałaś...

    OdpowiedzUsuń
  29. Czesia: Może się Aleksie czegoś nauczysz.

    OdpowiedzUsuń
  30. Aleks: Nie planuję tacierzyństwa, ale gdyby jakiś dzidziuś się zdarzył to się Ciebie poradzę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Czesia: Ja w sumie nie jestem taką prawdziwą mamą, ale zawsze się możesz skontaktować.

    OdpowiedzUsuń
  32. Aleks: czyżby to zaproszenie na randkę?

    OdpowiedzUsuń
  33. Tadek: Bzdurny, chory i bardzo niebezpieczny wpis. Powinno się zamykać osoby, które stosują przemoc cielesną wobec dzieci, tak jak jest w rodzinach patologicznych.

    OdpowiedzUsuń
  34. Kuba: Ja w dupę dostawałem jak coś ostro przeskrobałem i bardzo dobrze. Dzięki temu jestem dobrze wychowanym

    OdpowiedzUsuń
  35. Stefcia: Bezstresowe wychowanie to argument wyciągany przez zwolenników spuszczania wpierdolu dzieciom. Nie ma bezstresowego wychowania. Wychowanie zawsze ma element stresu.

    OdpowiedzUsuń
  36. Bon: Pierdolenie

    OdpowiedzUsuń
  37. Czesia: Darujmy sobie wulgaryzmy. To blog starszej Pani.

    OdpowiedzUsuń
  38. Kazia: Gwałty, rozboje, podpalenia, morderstwa, kradzieże, ćpanie, pijactwo wśród dzieci i młodzieży to efekt obecnego nowoczesnego „bezstresowego wychowania”.

    OdpowiedzUsuń
  39. Zosia: Bicie, a danie klapsa to dwie różne rzeczy. Gdy dziecko zrobi coś złego i otrzyma klapsa, będzie kojarzyło "Aha, to co robię jest złe i przynieść może nieprzyjemne konsekwencje" - taka metoda wychowawcza jest naprawdę rozsądna i stosowana od wieków.

    OdpowiedzUsuń
  40. Aleks: Wracając do tematu, uważam,że rodzic powinien mieć możliwość skarcenia dzieciaka a nawet dać niegroźnego klapsa. Czesia, co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
  41. Czesia: Pozostaje mi się nie zgodzić. Należy wyeliminować potencjalną traumę, która będzie doskwierać w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  42. Bulo: Dawać dzieciom wpierdol

    OdpowiedzUsuń
  43. Jola: Nie, nie należy dać klapsa. Nigdy. Jak chcesz przekazywać hasło „nie krzywdź drugiego człowieka” KRZYWDZĄC DRUGIEGO CZŁOWIEKA?

    OdpowiedzUsuń
  44. Seba: Ja tam lubię czasami dać w ryj z żelazka gówniakowi.

    OdpowiedzUsuń
  45. Danka: Pani Ireno, mam wrażenie, że pochodzi pani z jakiegoś dziwnego środowiska. Nie wiem czy z patologii, czy z tzw patologii wykształconej, ale w każdym zdaniu, w którym ktoś przedstawia swoje stanowisko pani kontrargumentuje i ma chyba a jakieś psychiczne opory przed zaakceptowaniem zdania innego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  46. Kap: Wbrew pozorom nie da się jednoznacznie powiedzieć, że klapsy są złą metodą wychowawczą. Zależy co chcemy osiągnąć, jeśli ważniejszy niż dobro dziecka (pojęcie względne) jest dla nas święty spokój to klapsy są jak najbardziej logiczne (przynajmniej doraźnie).

    OdpowiedzUsuń
  47. Janek: Ja nie opowiadam się za żadną słuszną metodą wychowawczą, uważam, że podejście do dziecka powinno być dostosowane do każdego dziecka indywidualnie

    OdpowiedzUsuń
  48. Aleks: Irena, a Ty biłaś swoje dzieci?

    OdpowiedzUsuń
  49. Himo: Wspaniały, mądry artykuł, całkowicie się z nim zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  50. Tobi: Bicie dzieci wzmacnia więzy rodzinne, zwłaszcza między ojcem i synem

    OdpowiedzUsuń
  51. Andzela: Artykuł pisany jest z arogancją i kłamstwem

    OdpowiedzUsuń
  52. Robert: Wychowanie metodami "fizycznymi", jest jak przymalowanie grzyba na ścianie. Problem wróci za jakiś czas z większą siłą.

    OdpowiedzUsuń
  53. Wojtek: Zgadzam się że istnieją sposoby wychowania dzieci bez karcenia cielesnego i siłowego, ale większość Polaków ich nie zna i odbierając im te sposoby powodujemy powstanie pokolenia młodych terrostów którzy nie znają granic.

    OdpowiedzUsuń
  54. Krystian: Przestańcie CHRZANIĆ!!!!! Klapsy nigdy nie były dla dzieci traumą, która niszczyła psychicznie dziecko. Nie ja jeden dostałem w tyłek za coś tam. Nie ja jeden wspominam dzisiaj te zachowania moich Rodziców ze zrozumieniem, i w sumie z wdzięcznością.

    OdpowiedzUsuń
  55. Czesia: nie Tobie Aleksie oceniać metody wychowawcze starszego pokolenia.

    OdpowiedzUsuń
  56. Aleks: a Tobie Czesia nie wpływać na moje opinie.

    OdpowiedzUsuń
  57. Kazik: czy jest to blog informacyjny czy randkowy, bo się nieco gubię....

    OdpowiedzUsuń
  58. Maria: Ja dostawałam klapsy w dzieciństwie i zupełnie nie wiem po co. Nie znam żadnego powodu, żeby bić swoje dzieci. Takie zachowanie wynika chyba z problemów rodzica z samym sobą.

    OdpowiedzUsuń
  59. Kaz: Rodzic nie powinien dać się wyprowadzić z równowagi, ale w dzisiejszych czasach jest to ciężkie. Ochrona dzieci przed przemocą, na ma celu wyeliminowanie przemocy w rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  60. Tobi: Nie porównujmy przysłowiowego klapsa do przemocy jaka ma miejsce w niektórych domach - a w szczególności w rodzinach patologicznych.

    OdpowiedzUsuń
  61. Zeny: Babo, klapsem autorytetu nie uzyskasz - wydajesz sie nie miec empatii.

    OdpowiedzUsuń
  62. Czesia: Cóż, każdy zasługuje na opinię...

    OdpowiedzUsuń
  63. Aleks: Każdy zasługuje na opinię? w Polsce??

    OdpowiedzUsuń
  64. Tosia: Należy karać, bo co potem z takich wyrośnie

    OdpowiedzUsuń
  65. Zenek: powinno się wszystkich bijących areztować

    OdpowiedzUsuń
  66. Czesia: znów podjęła Pani kontrowersyjny temat - bardzo na czasie, gratuluję odwagi!

    OdpowiedzUsuń
  67. Aleks: mnie zastanawia czy Irena sama dzieci tłukła.

    OdpowiedzUsuń

Życzenia

 Drogim Czytelnikom mojego bloga, pełnych szczęścia i radości Świąt Wielkanocnych życzy Irena.