Celem związku małżeńskiego jest mieć potomstwo. Dziecko
wnosi radość życia – cel życia. Zdarza się bardzo często, że małżeństwo nie
może mieć dzieci. Na szczęście są obecnie sposoby, które pomagają spełniać
marzenia. Nie będę zagłębiać się w dziedzinę naukową – są to tematy kontrowersyjne.
Tak nagłaśniany obecnie temat – czy wolno karać dziecko –
jak go wychować, by wyrosło na dobrego człowieka. W Polsce od 2000 roku
obowiązuje zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Nie zawsze skarcenie dziecka
musi się kończyć odpowiedzialnością karną. Ustawa zabrania stosowania kar
cielesnych.
Wychowanie dziecka to proces złożony, niekiedy trudny,
wymaga cierpliwości, dawania dobrego przykładu, samozaparcia, konsekwencji. Kto
ma wychowywać? Jak twierdzą pedagodzy, pierwszą szkołą jest dom rodzinny,
szkoła, środowisko, grupa rówieśnicza. Czy tym zadaniom można sprostać? Tak.
Same słowa w wychowaniu nic nie znaczą- liczy się przykład rodziców, wzór do
naśladowania. Na przykład ojciec pije, a karci nastolatka za nadużywanie
alkoholu z rówieśnikami. Co wtedy ojciec słyszy od syna? „Mnie karcisz, a sam pijesz?” Z dziećmi się
rozmawia i tłumaczy co się powinno, a co nie. Dziecko bierze przykład z
rodziców.
Bicie dziecka jest słabością rodziców i bezradnością. Bicie oznacza, że nie radzimy sobie z naszymi
emocjami w wychowaniu. W jednej rodzinie są różne dzieci – jednemu dziecku wystarczy
wytłumaczyć, zrozumie. Są też krnąbrne,
przekorne – wtedy rodzic ucieka się do ukarania, wymierza klapsa. Klaps nie zostawia śladu, wywołuje w dziecku
postrach, dlatego trzeba rozróżnić czym jest klaps, czym jest bicie.
1.
Pamiętam jako dziecko byłam jedynaczką 9
lat. Rodzice mnie rozpieszczali, ale mądrze. Moje głupie pomysły – stado gęsi
sąsiadki potrafiłam rozpędzić patykiem, cieszyło mnie jak one rozbiegając się,
gęgają. Tłumaczenie Mamy nie pomogło, więc Mama powiesiła brzozową witkę na
ścianie w kuchni, co oznaczało, nie trzeba było tłumaczyć. Na mnie to nie działało. Raz w życiu dostałam
klapsa od Ojca. Za co? Ojciec wrócił z nocnej zmiany i jak zwykle udał sie na
drzemkę. Ja w tym czasie brałam słomkę
ze snopa i tą słomką poruszałam lekko po Jego twarzy. On we śnie opędzał się,
myśląc, że to może mucha. Ja w tym czasie miałam wielką frajdę, bawiło mnie to.
Aż pewnego razu Ojciec obudził się i zobaczył mnie stojacą ze słomką w ręku.
Podniósł się i dał mi klapsa. Miał rację, ale ja to odebrałam z wielkim żalem.
Ja się przecież bawiłam!
Klaps ma długą tradycję w naszej historii. W szkole nauczyciele
narzekają na dzieci, że sprawiają trudności wychowacze. Rodzice w większości nie
potrafią zrozumieć postawy swoich dzieci.
Niekiedy przypisują złą wolę dziecka. Dzieci mają swoje specyficzne
problemy, kryzys w rodzinie, wymagania szkoły, jej regulamin. Wykluczają higieniczny
tryb życia. Uczniowie to ludzie ciężkiej pracy. Być może monotonnej, najbardziej
nużącej. Ta sytuacja nie sprzyja zdrowiu psychicznemu dziecka. Dzieci są zniewolone,
to odbija się w ich zachowaniu. Uważane są za krnąbrne, rozwydrzone. Od
rodziców i nauczycieli dostają kary. Nikt nie wnika, dlaczego tak jest . Jest
to problem, króry powinien znaleźć rozwiązanie w praktycznej działalności na
etapie bardzo wczesnym. Nie znając
przyczyny, dzieci takie są karane. Widząc takie objawy, rodzic powinien zgłosić
się do lekarza specjalisty.
Badania wykazały, że w różnych szkołach, w klasach o dużej liczbie uczniów,
występują reakcje nerwicowe. Zagadnienie to jest poważnym problemem
pedagogicznym. Dziecko nerwicowe wymaga specjalnego traktowania – o tym winni
pamiętać rodzice i nauczyciele. Dobrze by
było, żeby wpajano nawyki i kształtowanie czynnej postawy w stosunku do własnego
zdrowia. Wychowanie zdrowotne winno być dziełem szkoły i domu. wiedzy,
którą się wpaja z praktyczną, codzienna działalnością.
Nagradzanie dziecka przez rodziców jest ważnym elementem
w wychowaniu. Nagradzanie dziecka może przybierać
rózne formy. Polega na oficjalnym wyrażaniu
aprobaty, przez wręczenie skromnych prezentów. Dziecku należy wyjaśnić, co w
tym zachowaniu wzbudziło uznanie rodzica.
Jest wiele różnych form karania i nagradzania – jedną z
nich może być ostrzeżenia lub nagana, pozbawienie przywilejów, funkcji, zakaz używania
pewnych przedmiotów, pozbawienie prawa udziału w życiu grupy. Kary nie należy
wymierzać w chwili uniesienia. Dziecko powinno przed otrzymaniem kary spotkać
się z odpowiednim wyjaśnieniem na temat szkodliwości własnego czynu oraz istoty
swojej winy. Kara powinna nastąpić
bezpośrednio po wykroczeniu. Pożadane jest, by kara dawała dziecku możliwość
rekompensaty wyrządzonego zła, przy czym poniesienie kary wymazuje winę, do
której nie wolno już wracać.
Dobre efekty przynosi metoda instruowania. Można posłużyć
się odpowiednimi środkami w celu przybliżenia dziecku poszczególnych wzorów
zachowania. Do środków takich możemy zaliczyć: filmy, utwory literackie,
słuchowiska lub sztuki teatralne lub telewizyjne. W moim przypadku moi Rodzice
nie mieli możlwości korzystać z tych środków, ale moja Mama uwielbiała poetkę Marię
Konopnicką. Czytane przez Nią wiersze,
nowele wpływały pozytywnie na mój rozwój, wywoływały pozytywne uczucia i emocje,
doprowadzając do łez. Poruszał mnie wiersz
„Jaś nie doczekał” i współczułam teme chłopcu. Jakże moje warunki życia różnilły się od jego.
Nie mogłam zrozumieć tej niesprawiedliwości. Wpłynęło to na moją empatię na
krzywdę ludzką.
Mam nadzieję, że wspomniane wyżej aspekty wychowacze może
pomogą niektórym rodzicom w wychowaniu ich dzieci. Dzieci są przyszłością
naszego narodu. Kochajmy je.
Czesia: Pani Ireno, bardzo mądre podejście do tematu i bardzo się cieszę, że Pani się odezwała!
OdpowiedzUsuńAleks: Celem związku małżeńskiego jest mieć potomstwo? Irena, czyż Ty się do PISu przyłączyła?
OdpowiedzUsuńCzesia: ze swej strony proszę nie podejmować tematów politycznych! Są do tego innego strony internetowe.
OdpowiedzUsuńLodzia: Nie zgadzam się z takim podejściem. Dzieci absolutnie nie wolno bić ni karcić! Mały człowiek jest nietykalny!!!!
OdpowiedzUsuńTobiasz: Skąd dziecko będzie wiedzieć, co jest dobre, a co złe? Zwolennicy kar (i klapsów też) mają dziwne rozdwojenie jaźni!
OdpowiedzUsuńMisia: Jeśli traktujesz dziecko jak ofiarę, która ma się słuchać innych – będzie ofiarą. Jeśli wychowasz je na silnego i pewnego siebie człowieka – będzie silnym i pewnym siebie człowiekiem.
OdpowiedzUsuńIlona: Dokładnie, w wychowaniu bez kar chodzi o to, żeby wykształcić w dziecku inną motywację niż sam strach przed karą.
OdpowiedzUsuńBebe: Bardzo bardzo mądry post! Chciałabym go przesłać niektórym osobom. Zwłaszcza tym, którzy uważają, że skoro ich karano w dzieciństwie i wyszli na ludzi to oni też tak będą robić. Widocznie nie wyszli na ludzi.
OdpowiedzUsuńPiotr: Jako dziecko byłem karany. Kara było nie wychodzenie z mojego pokoju lub zakaz wyjścia na podwórku.Czasem pojawiał się pas i lanie przez kolano. W prawdzie nie mam dzieci, ale wiem, że nie byłyby karane, a już na pewno nie będą bite. Moim zdaniem tak po latach to bez kary i lania mogło się obejść. Chciałbym powiedzieć, że moi rodzice mieli odbierane prawa rodzicielskie jeszcze za bycia uczniem szkoły podstawowej.
OdpowiedzUsuńAleks: współczuję Twoim dzieciom, pewnie lałaś je bez opamiętania. Coś mi się wydaje, że te morały Marii Konopnickiej na niewiele się zdało.
OdpowiedzUsuńCzesia: Ja z kolei uważam, że doskonałe podejście pedagogiczne Pani Irena ma - bierzcie przykład!
OdpowiedzUsuńCzesia: i pragnę też dodać, że granica pomiędzy nauką, a „niszczeniem” psychiki dziecka bywa jednak bardzo cienka. Należy zachować rozwagę, podejść do tego mądrze i odpowiedzialnie – z troską o nie, z miłością, a nie z chęcią odreagowania własnej złości czy frustracji.
OdpowiedzUsuńAleks: a Ty Czesia dzieci masz, że tak się mądrzysz?
OdpowiedzUsuńCzesia: tak, jestem szczęśliwą mamą ślicznej córeczki i zrobię wszystko, by w wychowaniu nie popełnić takich błędów, jak Twoi Rodzice, Aleksie.
OdpowiedzUsuńTeresa: wspaniała pedagogiczna rada! Musi Pani sama być doskonałą matką.
OdpowiedzUsuńCzesia: i widać, że Pani Irena sama doskonałą Matkę miała.Czytajmy dzieciom!
OdpowiedzUsuńTom: Genialne! Każdy rodzic powinien przeczytać. Nic dodać, nic ująć. Dziękuję.
OdpowiedzUsuńkOLA: sporo dzieci i młodzieży ma problemy z prawem, ponieważ rodzice oszczędzali im klapsa we właściwym czasie. Dzieci są różne i różnie trzeba je wychowywać. Nie istnieje jedna, uniwersalna metoda wychowywania dzieci. Tymczasem od lat 70 ub. wieku usilnie lansowany jest zakaz klapsów, chociaż nie ma on żadnego merytorycznego uzasadnienia, poza ogólnikowym, że dziecko z powodu klapsa przeżywa ogormną traumę. Wszelako dla wielu dzieci klaps jest mniejszą traumą, niż kara odosobnienia czy inne kary psychiczne. W ogormnej większości przypadków najbardziej kompetentni w tej sprawie są rodzice, a na pewno nie urzędnicy i pedagodzy po europejskich uczelniach. Dokonania współczesnej pedagogiki widać w szkołach, tramwajach, autobusach, na ulicach i wszędzie tam, gdzie łatwo zauważyć jak zachowują się dzieci i młodzież wychowywani wg pomysłów naszych "pedagogów".
OdpowiedzUsuńMłode pokolenie jest bezczelne. Porównując ich z moim rocznikiem (ten co dostawał klapsy), stwierdzam, że klapsy są lepsze (to nie przemoc... no chyba, że to jest z 30 lub coś takiego). I jakos nie widze żebym Ja czy koledzy, byli porażką wychowania, jesteśmy kulturalni, uprzejmi itp (wady tez mamy) a jak pisałem dostawalismy klapsy.
OdpowiedzUsuńAdonis: Myślę,że kary mogą działać wychowawczo i czasem po prostu trzeba je wymierzać. Ja swojego syna uczę porządku i bije profilaktycznie.
OdpowiedzUsuńMonia: Przeczytałam cały wpis i wszystkie komentarze. Uważam, że karanie dziecka bicie czy krzyk nigdy nie powinny mieć miejsca. Stanowczość tak – krzyk nie. Ja jako dziecko byłam wypraszana do pokoju, żeby sobie przemyśleć swoje zachowanie właśnie w momencie kiedy byłam w największej złości.
OdpowiedzUsuńZuza: moje pokolenie dostawało klapsy i wyrosło "na ludzi" jest głęboko nie trafny. Przemoc -głównie w rodzinie występuje u nas niesłychanie często. Znęcanie się to jedno z najczęstszych przestępstw w sądach karnych, a przypomnę tylko że znęcanie to nie jednorazowe zachowanie, a zwykle cała ich seria.
OdpowiedzUsuńTosia: Tak samo jak klaps działa cokolwiek – klaśnięcie w dłonie, wyłączenie światła, jakiś nieoczekiwany bodziec. I nie musi być on bodźcem, który boli.
OdpowiedzUsuńRoma: Świetny artykuł! Mam jedynie zastrzeżenia do jednego punktu. Dzieci nie bywają rozpuszczone, rozwydrzone i roszczeniowe jedynie, gdy rodzice nie poświęcają im dość uwagi.
OdpowiedzUsuńZuzia: Podziwiam Cię, że jeszcze Ci się chce pisać o tym, że nie powinno się bić dzieci. Mnie już ręce i cycki dawno opadły…
OdpowiedzUsuńIwona: Witam, dziękuję za Twoje wpisy. Taki sposób wychowania to dla mnie nowość, nikt w moim otoczeniu nic podobnego nie stosował i nawet przez myśl by mi nie przeszło że można inaczej
OdpowiedzUsuńTomek: Polecam obejrzeć: https://www.youtube.com/watch?v=t0dAUd5Kw4Y
OdpowiedzUsuńAleks: Oj, Irena znów dyskusję wywołałaś...
OdpowiedzUsuńCzesia: Może się Aleksie czegoś nauczysz.
OdpowiedzUsuńAleks: Nie planuję tacierzyństwa, ale gdyby jakiś dzidziuś się zdarzył to się Ciebie poradzę.
OdpowiedzUsuńCzesia: Ja w sumie nie jestem taką prawdziwą mamą, ale zawsze się możesz skontaktować.
OdpowiedzUsuńAleks: czyżby to zaproszenie na randkę?
OdpowiedzUsuńTadek: Bzdurny, chory i bardzo niebezpieczny wpis. Powinno się zamykać osoby, które stosują przemoc cielesną wobec dzieci, tak jak jest w rodzinach patologicznych.
OdpowiedzUsuńKuba: Ja w dupę dostawałem jak coś ostro przeskrobałem i bardzo dobrze. Dzięki temu jestem dobrze wychowanym
OdpowiedzUsuńStefcia: Bezstresowe wychowanie to argument wyciągany przez zwolenników spuszczania wpierdolu dzieciom. Nie ma bezstresowego wychowania. Wychowanie zawsze ma element stresu.
OdpowiedzUsuńBon: Pierdolenie
OdpowiedzUsuńCzesia: Darujmy sobie wulgaryzmy. To blog starszej Pani.
OdpowiedzUsuńKazia: Gwałty, rozboje, podpalenia, morderstwa, kradzieże, ćpanie, pijactwo wśród dzieci i młodzieży to efekt obecnego nowoczesnego „bezstresowego wychowania”.
OdpowiedzUsuńZosia: Bicie, a danie klapsa to dwie różne rzeczy. Gdy dziecko zrobi coś złego i otrzyma klapsa, będzie kojarzyło "Aha, to co robię jest złe i przynieść może nieprzyjemne konsekwencje" - taka metoda wychowawcza jest naprawdę rozsądna i stosowana od wieków.
OdpowiedzUsuńAleks: Wracając do tematu, uważam,że rodzic powinien mieć możliwość skarcenia dzieciaka a nawet dać niegroźnego klapsa. Czesia, co Ty na to?
OdpowiedzUsuńCzesia: Pozostaje mi się nie zgodzić. Należy wyeliminować potencjalną traumę, która będzie doskwierać w przyszłości.
OdpowiedzUsuńBulo: Dawać dzieciom wpierdol
OdpowiedzUsuńJola: Nie, nie należy dać klapsa. Nigdy. Jak chcesz przekazywać hasło „nie krzywdź drugiego człowieka” KRZYWDZĄC DRUGIEGO CZŁOWIEKA?
OdpowiedzUsuńSeba: Ja tam lubię czasami dać w ryj z żelazka gówniakowi.
OdpowiedzUsuńDanka: Pani Ireno, mam wrażenie, że pochodzi pani z jakiegoś dziwnego środowiska. Nie wiem czy z patologii, czy z tzw patologii wykształconej, ale w każdym zdaniu, w którym ktoś przedstawia swoje stanowisko pani kontrargumentuje i ma chyba a jakieś psychiczne opory przed zaakceptowaniem zdania innego człowieka.
OdpowiedzUsuńKap: Wbrew pozorom nie da się jednoznacznie powiedzieć, że klapsy są złą metodą wychowawczą. Zależy co chcemy osiągnąć, jeśli ważniejszy niż dobro dziecka (pojęcie względne) jest dla nas święty spokój to klapsy są jak najbardziej logiczne (przynajmniej doraźnie).
OdpowiedzUsuńJanek: Ja nie opowiadam się za żadną słuszną metodą wychowawczą, uważam, że podejście do dziecka powinno być dostosowane do każdego dziecka indywidualnie
OdpowiedzUsuńAleks: Irena, a Ty biłaś swoje dzieci?
OdpowiedzUsuńHimo: Wspaniały, mądry artykuł, całkowicie się z nim zgadzam.
OdpowiedzUsuńTobi: Bicie dzieci wzmacnia więzy rodzinne, zwłaszcza między ojcem i synem
OdpowiedzUsuńAndzela: Artykuł pisany jest z arogancją i kłamstwem
OdpowiedzUsuńRobert: Wychowanie metodami "fizycznymi", jest jak przymalowanie grzyba na ścianie. Problem wróci za jakiś czas z większą siłą.
OdpowiedzUsuńWojtek: Zgadzam się że istnieją sposoby wychowania dzieci bez karcenia cielesnego i siłowego, ale większość Polaków ich nie zna i odbierając im te sposoby powodujemy powstanie pokolenia młodych terrostów którzy nie znają granic.
OdpowiedzUsuńKrystian: Przestańcie CHRZANIĆ!!!!! Klapsy nigdy nie były dla dzieci traumą, która niszczyła psychicznie dziecko. Nie ja jeden dostałem w tyłek za coś tam. Nie ja jeden wspominam dzisiaj te zachowania moich Rodziców ze zrozumieniem, i w sumie z wdzięcznością.
OdpowiedzUsuńCzesia: nie Tobie Aleksie oceniać metody wychowawcze starszego pokolenia.
OdpowiedzUsuńAleks: a Tobie Czesia nie wpływać na moje opinie.
OdpowiedzUsuńKazik: czy jest to blog informacyjny czy randkowy, bo się nieco gubię....
OdpowiedzUsuńMaria: Ja dostawałam klapsy w dzieciństwie i zupełnie nie wiem po co. Nie znam żadnego powodu, żeby bić swoje dzieci. Takie zachowanie wynika chyba z problemów rodzica z samym sobą.
OdpowiedzUsuńKaz: Rodzic nie powinien dać się wyprowadzić z równowagi, ale w dzisiejszych czasach jest to ciężkie. Ochrona dzieci przed przemocą, na ma celu wyeliminowanie przemocy w rodzinie.
OdpowiedzUsuńTobi: Nie porównujmy przysłowiowego klapsa do przemocy jaka ma miejsce w niektórych domach - a w szczególności w rodzinach patologicznych.
OdpowiedzUsuńZeny: Babo, klapsem autorytetu nie uzyskasz - wydajesz sie nie miec empatii.
OdpowiedzUsuńCzesia: Cóż, każdy zasługuje na opinię...
OdpowiedzUsuńAleks: Każdy zasługuje na opinię? w Polsce??
OdpowiedzUsuńTosia: Należy karać, bo co potem z takich wyrośnie
OdpowiedzUsuńZenek: powinno się wszystkich bijących areztować
OdpowiedzUsuńCzesia: znów podjęła Pani kontrowersyjny temat - bardzo na czasie, gratuluję odwagi!
OdpowiedzUsuńAleks: mnie zastanawia czy Irena sama dzieci tłukła.
OdpowiedzUsuń