wtorek, 25 lipca 2017

Miesięcznice smoleńskie

Naród polski przeżył straszną katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem, która miała miejsce 10.4.2010 roku. Cała Polska okryła się żałobą, gdyż zginęła elita naszego państwa- zginął kwiat polskiej inteligencji. Nie było osoby, której by ta katastrofa nie poruszyła. Łzy same cisnęły się do oczu. Cóż można powiedzieć o tych, którzy stracili najbliższych? Im trudno będzie zapomnieć. Pretensje do byłego rządu,że wielu rzeczy nie dopełnił. Trudno posądzać, że miał złe intencje wobec tych, którzy zginęli – braci, Polaków. Większość ludzi twierdzi, że był to wypadek – wypadki przecież zdarzają się na całym świecie. Starano się szybko wyjaśnić przyczynę katastrofy. Powołano komisję złożoną z wybitnych fachowców. Wydaje się, że ona rzetelnie podjęła badania. Są dowody, że nie było zamachu. Z tej tragedii należy wysnuć wnioski, a nie jątrzyć społeczeństwa. Rozumiem, że część ludzi może bardziej uzewnętrzniać swój ból i smutek, ale to nie znaczy, że ci, którzy tego nie robili, nie przeżywali tragedii. Przykro, że nie wszyscy tak rozumują. Niekiedy milczenie, powaga, rozmyślanie są ważniejsze niż wyrażanie przed kamerami – tych też nie krytykuję. Wiem tylko, że zginęli ludzie ważni dla Polski, których można było obdarzyć sympatią i zaufaniem. Pani Maria Kaczyńska dała się poznać jako osoba uprzejma, rozsądna, pokazała ogromny hart ducha jako człowiek- nie tylko jako pierwsza dama. Podobnie można powiedzieć o prezydencie Lechu Kaczyńskim – pogodny wyraz twarzy ośmielał każdego. Nie było widać buty, zarozumiałości, pychy. Tak się o nim wypowiadają nawet osoby z opozycji. Wielka szkoda. Wszyscy pozostali też zasługują na oddanie hołdu i pamięć.
Żałoba po zmarłych w naszej religii katolickiej trwa rok, w zależności od powinowactwa. Oznaką zewnętrzną żałoby jest czarny strój. On dla przyjaciół i znajomych jest oznaką do składania współczucia. Ból po stracie najbliższych nosi się do końca życia. Osobiście przeżyłam tragiczną śmierć Matki – mimo upływu 69 lat żałość i smutek nie ustępuje mimo, że się mówi, że czas leczy rany. Moim zdaniem tylko lekko zabliźnia. Co się dzieje z żałobą po tragedii smoleńskiej? Tyle oskarżeń, doszukiwań się przyczyn przesłania autentyczną pamięć. Niedbałość dla prawdy objawa się w wypowiedziach ludzi, co do których musielibyśmy mieć szacunek i zaufanie i to boli.
Miesięcznice trwają już 7 lat.Zgadzam się, że za zmarłych trzeba się modlić, czcić ich pamięć, jeśli uroczystości mają mieć miejsce w kościele. Te spotkania kończą się wyjściem z katedry i przemarszem pod Pałac Prezydencki. Nie mają one charakteru religijnego. Nikt nie powinien zabraniać modlić się, ale są od tego kościoły, a nie ulica. Miesięcznice smoleńskie to czysta polityka. Nie chodzi tu już o zmarłych. Podczas przemówień nie ma słów o ofiarach katastrofy. Polacy nie mogą zrozumieć, że są odbierani jako dobrzy i źli. Odezwy na miesięcznicach smoleńskich różnią społeczeństwo na gorszych i lepszych Polaków. Jesteśmy jednym narodem. Łączy nas jedna sprawa – przed wszystkim jedność w działaniu. Powołana komisja przez Pana Macierewicza nie wniosła nic nowego. Film, który był efektem pracy komisji pominął w nim badania naukowców z WAT, które zaprzeczały przedstawionym wnioskom. Nie doszło do wyjaśnień w racji zmiany szefa podkomisji. Fałszywe informacje rozpowszechniane, to kompromitacja komisji. Są ewidentne dowody, że zamachu nie było. Zarzuty dla byłej minister Pani Ewy Kopacz według większości społeczeństwa są krzywdzące. Kobieta ta oglądała szczątki bliskich sobie osób, a był to widok straszny. Szczątki ciał zmieszane z błotem, rozrzucone kości – obraz rozpaczy. Byli tacy, co nie byli na miejscu i tego nie widzieli, a wypowiadają się krytycznie. Bądźmy sprawiedliwi. Odnośnie identyfikacji wszystkich ciał bez pomyłek może i byłaby ona skuteczna, ale trwałaby długie miesiące. Zależało wszystkim na szybszym pochówku i tego dokonano godnie. Zacietrzewienie i pogarda dla innych może wyrządzić wielką szkodę. Cieszmy się z wolności. Nie wymachujmy szabelkami. Pamiętam piosenki sprzed wojny- „nasze dzielne żołnierzyki na granicy stoją i ćwierkają Bolszewikom, że się ich nie boją”. A jak to się skończyło? Niech historia o tym nie zapomina. Każdy z nas jest omylny. Przyjmujmy krytykę z pokorą. Pogarda dla innych może wyrządzić wiele szkody. Przykro, że zagranicą zaczęto o nas mówić niepochlebnie.
Ekshumacja zwłok – jak się do niej odnoszą rodziny? Wbrew woli rodzin nie należy tego robić. Jeśli dotąd w ekshumowanych ciałach nie wykryto żadnych substancji chemicznych nasuwających podejrzenie o zamach, to po co rozdrapywać rany, które się jeszcze nie zabliźniły? Ciało jest domem duszy, po śmierci zamieni się w proch,a dla ludzi wierzących duch jest istotny. Za duszę modlimy się.
Jedno jest niezaprzeczalne, że popełniono wiele błędów, chociażby w jednym samolocie zgrupowanie tak wielu ważnych osób. Teraz za późno szukać winnych. Z tej tragedii należy wysnuć wnioski na przyszłość. Mówienie, że dojdziemy do prawdy, tę walkę wygramy, będą pomniki, będzie prawda. To wszystko jest na granicy groteski i epatowanie tymi hasłami tylko dzieli naród.
Róbmy wszystko, by naród się zjednoczył, Polska była suwerenna, demokratyczna i by zapanowała zgoda.

Życzenia

 Drogim Czytelnikom mojego bloga, pełnych szczęścia i radości Świąt Wielkanocnych życzy Irena.