Pochodzę z Wołynia. Moje dzieciństwo narażone było na cierpienie, głód i tortury. Kto temu zawinił? Historia stara się przedstawić zaistniałą sytuację obiektywnie, ale wkradają się też odczucia subiektywne.
Żeby zrozumieć sytuację, która rozpoczęła się na Ukrainie Zachodniej, trzeba prześledzić źródła historyczne i do nich się ustosunkować.
Poznajmy postać Stepana Bandery. Kto to był? Był to ukraiński bohater, wróg Rzeczpospolitej. Urodził się w 1908 roku, pochodzący z rodziny greko-katolickiego proboszcza. Przyszły narodowiec. Już jako 16-latek został członkiem ukraińskiej organizacji skautowskiej. Po ukończeniu gimnazjum, wstąpił do nielegalnej wówczas Organizacji Wojskowej. W 1929 roku, jako student Politechniki Lwowskiej, został członkiem organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, w której szybko awansował. Jak wspominają historycy, władze Warszawy nie wyrażały zgody na tę działalność. Posuwano się do represji, pacyfikowano wsie, burzono cerkwie.
Na początku lat 30-tych zaczęto stosować metody terrorystyczne, a ofiarami ich byli ugodowo nastawienie Ukraińcy jak i Polacy. To oni stali się zamachowcami na polskich dyplomatów, próbowali pozbawić życia marszałka Józefa Piłsudzkiego.
Przywódcy UON i UPA wyobrażali sobie zakończenie drugiej wojny światowej, na podstawie pierwszej wojny. Wielkie potęgi według ich rozumowania, miały ulec załamaniu. W niej UON chciał wywalczyć miejsce dla własnego państwa. Z tego punktu widzenia, istotnym konkurentem stawiali się na terenach Wołynia i Galicji Polacy. Ukraińcy mieli żal do rządu Polski. Według historyków na Zachodniej Ukrainie nie pozwalano na swobodne gospodarowanie i bogacenie się na swej pra-ojcowskiej ziemi. Stawiali przeszkody w jej zdobywaniu . Ukraińcy nie mieli prawa uczyć się swojej mowy ojczystej. Nie byli dopuszczani do sprawowania władzy. Posady urzędowe obejmowali Polacy, przyjeżdżający z centralnej Polski. Nie rozumieli oni mowy ukraińskiej, ani obyczajów.
Do czego doprowadziła mrzonka UPA? Do utworzenia własnego państwa i masowych mordów na Polakach. Byłam świadkiem tych zbrodni. Na szczęście moim Rodzicom udało się zbiec do Dubna .
UPA na czele z Banderą napadało na polskie wsie, w bestialski sposób mordowano bezbronną ludność. Stosowało okrutne tortury.
Rzeź wołyńska rozpoczęła się 9 lutego 1943 roku we wsi Porośle, powiat Sarny (z okolicznej miejscowości pochodził mój mąż). Zwolennicy Bandery zamordowali wówczas 150 osób. Według niektórych źródeł wymordowano 100 tysięcy Polaków, ale ukraińscy historycy zaprzeczają temu.
Ukraińcy uważają Stepana Banderę za bohatera, przypisując mu wielką rolę w walce z bolszewikami, a usprawiedliwiają go za „Tragedię Wołyńską”.
Rzeź wołyńska to nie tylko Bandera – bezpośrednie rozkazy wydawał jego podwładny Roman Szuchewycz, głównodowodzący UPA, która powstała w 1942 roku. To on przy pomocy ukraińskiej samoobrony napadał na polskie wsie i mordował.
W czasie rzezi wołyńskiej dochodziło też do akcji odwetowych polskiego podziemia niepodległościowego oraz samoobrony. Prowadzono te akcje w celu ochrony polskiej ludności, likwidacji band UPA oraz uprzedzaniu ludności o spodziewanych atakach ukraińskich.
Jedną z najbardziej znanych zbrodni przeprowadzoną przez partyzantkę polską i Bataliony Chłopskie był Mord w Sohrynu 10 marca 1944 roku, w którym zginęło 300 osób.
Jak podają historycy, z rąk Polaków poniosło śmierć 12 tysięcy mieszkańców ukraińskich wsi.
Nie wszyscy Ukraińcy byli tak wrogo nastawieni do Polaków. Znam przypadek , że młody Ukrainiec mimo ciągłych nagabywań do wstąpienia do bandy UPA, ryzykował życiem. By uniknąć kontaktu z Banderowcami, wykopał głęboki dół na podwórku, z zewnątrz pokrył go zieloną darnią. Dom jego wstał na wzgórzu, odsłonięty tak , że z każdej strony była dobra widoczność. Kiedy widział na horyzoncie zbliżającą się bandę, ukrywał się w tym dole. Na dłuższą metę było to niemożliwe. Opuścił dom rodzinny i z plecakiem udał się do miasta Sarny. Miał powiedzieć: „ja nie będę mordował niewinnych ludzi”. Ci, którzy kategorycznie odmawiali wstąpienia do UPA ginęli z rąk pobratymców.
W kwestii rzeźni wołyńskiej Polacy i Ukraińcy zawsze będą się różnić. Idealnie by było, gdyby mówienie o tragicznych wydarzeniach sprzed lat nie wpływało na kształt bieżącej relacji, bo politykę należy oddzielić od historii. Dzieje obu narodów pełne są dramatycznych wydarzeń, jednak należy dochodzić do prawdy, nawet tej najbardziej bolesnej. Wzajemne pojednanie i przebaczenie może tylko wyjść na dobre obu narodom.
Uważam, że obecne podsycanie nienawiści do Ukraińców cieszy Moskwę, która pragnie poróżnić te dwa narody. Prowadzona propaganda anty-ukraińska nie doprowadzi do niczego dobrego. Pamiętajmy, że udział w krzewieniu nienawiści do Polaków miały Niemcy jak i Rosjanie. Historia o tym pamięta i będzie pamiętała.
Nam Polakom ciężko uznać Banderę za bohatera, ale musimy się pogodzić, że każdy naród ma swych wielkich ludzi.
Pochodzę z Wołynia. Moje dzieciństwo narażone było na cierpienie, głód i tortury. Kto temu zawinił? Historia stara się przedstawić zaistniałą sytuację obiektywnie, ale wkradają się też odczucia subiektywne.
Żeby zrozumieć sytuację, która rozpoczęła się na Ukrainie Zachodniej, trzeba prześledzić źródła historyczne i do nich się ustosunkować.
Poznajmy postać Stepana Bandery. Kto to był? Był to ukraiński bohater, wróg Rzeczpospolitej. Urodził się w 1908 roku, pochodzący z rodziny greko-katolickiego proboszcza. Przyszły narodowiec. Już jako 16-latek został członkiem ukraińskiej organizacji skautowskiej. Po ukończeniu gimnazjum, wstąpił do nielegalnej wówczas Organizacji Wojskowej. W 1929 roku, jako student Politechniki Lwowskiej, został członkiem organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, w której szybko awansował. Jak wspominają historycy, władze Warszawy nie wyrażały zgody na tę działalność. Posuwano się do represji, pacyfikowano wsie, burzono cerkwie.
Na początku lat 30-tych zaczęto stosować metody terrorystyczne, a ofiarami ich byli ugodowo nastawienie Ukraińcy jak i Polacy. To oni stali się zamachowcami na polskich dyplomatów, próbowali pozbawić życia marszałka Józefa Piłsudzkiego.
Przywódcy UON i UPA wyobrażali sobie zakończenie drugiej wojny światowej, na podstawie pierwszej wojny. Wielkie potęgi według ich rozumowania, miały ulec załamaniu. W niej UON chciał wywalczyć miejsce dla własnego państwa. Z tego punktu widzenia, istotnym konkurentem stawiali się na terenach Wołynia i Galicji Polacy. Ukraińcy mieli żal do rządu Polski. Według historyków na Zachodniej Ukrainie nie pozwalano na swobodne gospodarowanie i bogacenie się na swej pra-ojcowskiej ziemi. Stawiali przeszkody w jej zdobywaniu . Ukraińcy nie mieli prawa uczyć się swojej mowy ojczystej. Nie byli dopuszczani do sprawowania władzy. Posady urzędowe obejmowali Polacy, przyjeżdżający z centralnej Polski. Nie rozumieli oni mowy ukraińskiej, ani obyczajów.
Do czego doprowadziła mrzonka UPA? Do utworzenia własnego państwa i masowych mordów na Polakach. Byłam świadkiem tych zbrodni. Na szczęście moim Rodzicom udało się zbiec do Dubna .
UPA na czele z Banderą napadało na polskie wsie, w bestialski sposób mordowano bezbronną ludność. Stosowało okrutne tortury.
Rzeź wołyńska rozpoczęła się 9 lutego 1943 roku we wsi Porośle, powiat Sarny (z okolicznej miejscowości pochodził mój mąż). Zwolennicy Bandery zamordowali wówczas 150 osób. Według niektórych źródeł wymordowano 100 tysięcy Polaków, ale ukraińscy historycy zaprzeczają temu.
Ukraińcy uważają Stepana Banderę za bohatera, przypisując mu wielką rolę w walce z bolszewikami, a usprawiedliwiają go za „Tragedię Wołyńską”.
Rzeź wołyńska to nie tylko Bandera – bezpośrednie rozkazy wydawał jego podwładny Roman Szuchewycz, głównodowodzący UPA, która powstała w 1942 roku. To on przy pomocy ukraińskiej samoobrony napadał na polskie wsie i mordował.
W czasie rzezi wołyńskiej dochodziło też do akcji odwetowych polskiego podziemia niepodległościowego oraz samoobrony. Prowadzono te akcje w celu ochrony polskiej ludności, likwidacji band UPA oraz uprzedzaniu ludności o spodziewanych atakach ukraińskich.
Jedną z najbardziej znanych zbrodni przeprowadzoną przez partyzantkę polską i Bataliony Chłopskie był Mord w Sohrynu 10 marca 1944 roku, w którym zginęło 300 osób.
Jak podają historycy, z rąk Polaków poniosło śmierć 12 tysięcy mieszkańców ukraińskich wsi.
Nie wszyscy Ukraińcy byli tak wrogo nastawieni do Polaków. Znam przypadek , że młody Ukrainiec mimo ciągłych nagabywań do wstąpienia do bandy UPA, ryzykował życiem. By uniknąć kontaktu z Banderowcami, wykopał głęboki dół na podwórku, z zewnątrz pokrył go zieloną darnią. Dom jego wstał na wzgórzu, odsłonięty tak , że z każdej strony była dobra widoczność. Kiedy widział na horyzoncie zbliżającą się bandę, ukrywał się w tym dole. Na dłuższą metę było to niemożliwe. Opuścił dom rodzinny i z plecakiem udał się do miasta Sarny. Miał powiedzieć: „ja nie będę mordował niewinnych ludzi”. Ci, którzy kategorycznie odmawiali wstąpienia do UPA ginęli z rąk pobratymców.
W kwestii rzeźni wołyńskiej Polacy i Ukraińcy zawsze będą się różnić. Idealnie by było, gdyby mówienie o tragicznych wydarzeniach sprzed lat nie wpływało na kształt bieżącej relacji, bo politykę należy oddzielić od historii. Dzieje obu narodów pełne są dramatycznych wydarzeń, jednak należy dochodzić do prawdy, nawet tej najbardziej bolesnej. Wzajemne pojednanie i przebaczenie może tylko wyjść na dobre obu narodom.
Uważam, że obecne podsycanie nienawiści do Ukraińców cieszy Moskwę, która pragnie poróżnić te dwa narody. Prowadzona propaganda anty-ukraińska nie doprowadzi do niczego dobrego. Pamiętajmy, że udział w krzewieniu nienawiści do Polaków miały Niemcy jak i Rosjanie. Historia o tym pamięta i będzie pamiętała.
Nam Polakom ciężko uznać Banderę za bohatera, ale musimy się pogodzić, że każdy naród ma swych wielkich ludzi.
Żeby zrozumieć sytuację, która rozpoczęła się na Ukrainie Zachodniej, trzeba prześledzić źródła historyczne i do nich się ustosunkować.
Poznajmy postać Stepana Bandery. Kto to był? Był to ukraiński bohater, wróg Rzeczpospolitej. Urodził się w 1908 roku, pochodzący z rodziny greko-katolickiego proboszcza. Przyszły narodowiec. Już jako 16-latek został członkiem ukraińskiej organizacji skautowskiej. Po ukończeniu gimnazjum, wstąpił do nielegalnej wówczas Organizacji Wojskowej. W 1929 roku, jako student Politechniki Lwowskiej, został członkiem organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, w której szybko awansował. Jak wspominają historycy, władze Warszawy nie wyrażały zgody na tę działalność. Posuwano się do represji, pacyfikowano wsie, burzono cerkwie.
Na początku lat 30-tych zaczęto stosować metody terrorystyczne, a ofiarami ich byli ugodowo nastawienie Ukraińcy jak i Polacy. To oni stali się zamachowcami na polskich dyplomatów, próbowali pozbawić życia marszałka Józefa Piłsudzkiego.
Przywódcy UON i UPA wyobrażali sobie zakończenie drugiej wojny światowej, na podstawie pierwszej wojny. Wielkie potęgi według ich rozumowania, miały ulec załamaniu. W niej UON chciał wywalczyć miejsce dla własnego państwa. Z tego punktu widzenia, istotnym konkurentem stawiali się na terenach Wołynia i Galicji Polacy. Ukraińcy mieli żal do rządu Polski. Według historyków na Zachodniej Ukrainie nie pozwalano na swobodne gospodarowanie i bogacenie się na swej pra-ojcowskiej ziemi. Stawiali przeszkody w jej zdobywaniu . Ukraińcy nie mieli prawa uczyć się swojej mowy ojczystej. Nie byli dopuszczani do sprawowania władzy. Posady urzędowe obejmowali Polacy, przyjeżdżający z centralnej Polski. Nie rozumieli oni mowy ukraińskiej, ani obyczajów.
Do czego doprowadziła mrzonka UPA? Do utworzenia własnego państwa i masowych mordów na Polakach. Byłam świadkiem tych zbrodni. Na szczęście moim Rodzicom udało się zbiec do Dubna .
UPA na czele z Banderą napadało na polskie wsie, w bestialski sposób mordowano bezbronną ludność. Stosowało okrutne tortury.
Rzeź wołyńska rozpoczęła się 9 lutego 1943 roku we wsi Porośle, powiat Sarny (z okolicznej miejscowości pochodził mój mąż). Zwolennicy Bandery zamordowali wówczas 150 osób. Według niektórych źródeł wymordowano 100 tysięcy Polaków, ale ukraińscy historycy zaprzeczają temu.
Ukraińcy uważają Stepana Banderę za bohatera, przypisując mu wielką rolę w walce z bolszewikami, a usprawiedliwiają go za „Tragedię Wołyńską”.
Rzeź wołyńska to nie tylko Bandera – bezpośrednie rozkazy wydawał jego podwładny Roman Szuchewycz, głównodowodzący UPA, która powstała w 1942 roku. To on przy pomocy ukraińskiej samoobrony napadał na polskie wsie i mordował.
W czasie rzezi wołyńskiej dochodziło też do akcji odwetowych polskiego podziemia niepodległościowego oraz samoobrony. Prowadzono te akcje w celu ochrony polskiej ludności, likwidacji band UPA oraz uprzedzaniu ludności o spodziewanych atakach ukraińskich.
Jedną z najbardziej znanych zbrodni przeprowadzoną przez partyzantkę polską i Bataliony Chłopskie był Mord w Sohrynu 10 marca 1944 roku, w którym zginęło 300 osób.
Jak podają historycy, z rąk Polaków poniosło śmierć 12 tysięcy mieszkańców ukraińskich wsi.
Nie wszyscy Ukraińcy byli tak wrogo nastawieni do Polaków. Znam przypadek , że młody Ukrainiec mimo ciągłych nagabywań do wstąpienia do bandy UPA, ryzykował życiem. By uniknąć kontaktu z Banderowcami, wykopał głęboki dół na podwórku, z zewnątrz pokrył go zieloną darnią. Dom jego wstał na wzgórzu, odsłonięty tak , że z każdej strony była dobra widoczność. Kiedy widział na horyzoncie zbliżającą się bandę, ukrywał się w tym dole. Na dłuższą metę było to niemożliwe. Opuścił dom rodzinny i z plecakiem udał się do miasta Sarny. Miał powiedzieć: „ja nie będę mordował niewinnych ludzi”. Ci, którzy kategorycznie odmawiali wstąpienia do UPA ginęli z rąk pobratymców.
W kwestii rzeźni wołyńskiej Polacy i Ukraińcy zawsze będą się różnić. Idealnie by było, gdyby mówienie o tragicznych wydarzeniach sprzed lat nie wpływało na kształt bieżącej relacji, bo politykę należy oddzielić od historii. Dzieje obu narodów pełne są dramatycznych wydarzeń, jednak należy dochodzić do prawdy, nawet tej najbardziej bolesnej. Wzajemne pojednanie i przebaczenie może tylko wyjść na dobre obu narodom.
Uważam, że obecne podsycanie nienawiści do Ukraińców cieszy Moskwę, która pragnie poróżnić te dwa narody. Prowadzona propaganda anty-ukraińska nie doprowadzi do niczego dobrego. Pamiętajmy, że udział w krzewieniu nienawiści do Polaków miały Niemcy jak i Rosjanie. Historia o tym pamięta i będzie pamiętała.
Nam Polakom ciężko uznać Banderę za bohatera, ale musimy się pogodzić, że każdy naród ma swych wielkich ludzi.